Tak więc ostatki lata.
Owijam się miękką chustą, słodko cierpki smak imbirowego piwa.
Zamykam oczy i znowu czuję...
Twoje usta na mojej szyi
Twoje ręce na moich plecach
Twoje stopy splecione z moimi...
Nie, ja nie piszę wierszy.