Saturday, 9 May 2009

Infinity Girl znów czyta gazety. O rowerach i polityce.

Proszę Państwa, dziś mam dla Was TAKIEGO newsa z drugiej strony gazety!

Na marginesie muszę przyznać, że mimo prawie już 10 lat w tym kraju wciąż co jakiś czas zdumiewa mnie co uznawane jest tutaj za godnego pierwszej strony. Co w ogóle uznawane jest za konieczne do umieszczenia w gazecie. No ale może to takie moje zboczenie niedoszłego dziennikarza?

No dobrze, do rzeczy. Newsem na dzisiaj jest więc to, że skradziono rower Davida Camerona, lidera partii konserwatywnej. I to po raz drugi. Tekst na pół strony, wraz ze zdjęciem. Z tekstu dowiadujemy się, że za pierwszym razem rower został skradziony sprzed supermarketu w Notting Hill. No i to nie był byle jaki rower przecież. 7 letni czarno srebrny Scott. Ja też lubię Scotty, ale David Cameron był podobno zdewastowany stratą wieloletniego przyjaciela. Na szczęście on i jego bezcenny rower zostali zjednoczeni kilka dni później, gdy rama bez kół została znaleziona wśród śmieci w pobliskiej alejce. Autor tekstu uznał za stosowne dodać, że kask też znaleziony został. 

Następnie druga połowa tekstu w szczegółach opisuje nam drugą kradzież pechowego roweru pechowego Davida. Włączając w to wypowiedź niani, która widziała rower z rana jak szła do sklepu, ale jak wróciła to już go nie było. Na szczęście w potrzebie poznajemy przyjaciół i cały artykuł kończy się pozytywnym akcentem. Kolega z ławy parlamentarnej Desmon Swayne użyczył swój rower naszemu pechowcowi. 

W Londynie co minutę kradziony jest rower. Historia więc, jakby nie patrzeć, na czołówki gazet. 

No comments:

Post a Comment